W Internecie ostatnio dużo mówi się o nowym „cudownym” produkcie, który wyleczy wiele z dzisiejszych największych problemów zdrowotnych. Produkt jest dziwnie nazywany „olejem magnezowym”. Ale nie pijesz go i nie nakładasz na jedzenie. Pocierasz go na skórze. Między innymi powinien zapobiegać chorobom serca, obniżać ciśnienie krwi i leczyć migreny.

Co jest takiego dobrego w oleju magnezowym? Czy na świecie nie ma wystarczającej ilości naturalnych suplementów i witamin?

Ponieważ jest to naturalny orzech, postanowiłem przyjrzeć się temu, o co w tym wszystkim chodzi. Znalazłem następujące:

Badania pokazują, że 80% wszystkich Amerykanów ma niedobór magnezu. Wow, 80 procent.

Okazuje się, że przy całej rozmowie o przeciwutleniaczach, omega 3 i wapniu media mogły przeoczyć prawdziwe „brakujące ogniwo” w naszej diecie. Mineralny magnez jest oczywiście obecny w praktycznie każdej komórce naszego ciała. Nasze komórki polegają na nim w zakresie najważniejszych funkcji. Kiedy spadamy, zdarzają się złe rzeczy. Dr. Lawrence Resnick z Cornell University, wiodący badacz minerałów, powiedział: „Komórki po prostu nie działają bez wystarczającej ilości magnezu”.

Wydaje się, że przez lata przeprowadzono sporo badań nad magnezem. A wyniki badań są tak przekonujące, że zastanawiasz się, dlaczego nigdy o nich nie słyszeliśmy. Niedobór magnezu związany jest z chorobami serca, cukrzycą, migrenami, cukrzycą, depresją, zmęczeniem, bezsennością i wieloma innymi chorobami.

Wielu lekarzy i badaczy wychodzi poza stwierdzenie, że niedobór magnezu jest „związany” z tymi chorobami, mówiąc, że jest to podstawowa przyczyna choroby, która jest dużym krokiem naprzód.

Oto szokujący cytat z Dr. Mildred S. Seelig, MD: „Większość współczesnych chorób serca jest spowodowana niedoborem magnezu. Obszerne i przekonywujące badania, które zostały w dużej mierze zignorowane, przekonały nas i wielu kolegów o tym fakcie”. Pochodzenie od lekarza o solidnej reputacji jest dość mocnym stwierdzeniem.

Okej, jasne jest, że potrzebujemy magnezu w naszej diecie lub że zdarzają się nam złe rzeczy. Nie ma problemu, możemy to po prostu zdobyć z jedzenia i wody, prawda? To zaskakujący dylemat.

W 1900 r. Magnez był obfity w nasze pożywienie i wodę. Dzisiaj nasza woda pitna jest wolna od minerałów dzięki naszym systemom filtrów. Warzywa i mięso są również znacznie niższe w tym ważnym minerale dzięki nowoczesnym technikom uprawy na dużą skalę, które wyczerpały glebę.

W rzeczywistości magnez w naszym pożywieniu i wodzie to tylko połowa tego, co było sto lat temu. Nawiasem mówiąc, okazuje się, że choroby serca praktycznie nie istniały 100 lat temu, kiedy poziom magnezu w żywności i wodzie był wyższy. W tym czasie nie było lekarzy specjalizujących się w chorobach serca, ponieważ prawie nikt nie cierpiał na tę chorobę.

Cóż, musi być jeszcze coś, co możemy nadal jeść, które są dobrym źródłem magnezu, prawda? Odpowiedź brzmi: tak, jeśli chcesz jeść górę pestek dyni i szpinaku KAŻDEGO DNIA. Ale większość ludzi po prostu tego nie zrobi.

Teraz zaczynam zdawać sobie sprawę, że muszę codziennie otrzymywać magnez z suplementów, ponieważ niepraktyczne stało się umieszczanie go w żywności i wodzie.

A jeśli skoncentruję się na znalezieniu dobrego suplementu, otrzymam kolejną niespodziankę: wszystkie suplementy magnezu przyjmowane doustnie (doustnie) są wchłaniane tylko w około 20%, reszta przechodzi przez nas. Nasze jelita po prostu nie wchłaniają magnezu: proszek, tabletki, napoje, żaden z nich.

Jeśli spróbujesz zrekompensować to niskie wchłanianie, przyjmując większe dawki suplementów magnezu, doświadczysz biegunki. Próbowałem i to prawda, że ​​masz biegunkę.

Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę z zakresu problemu: 80% z nas ma deficyty magnetyczne; Nie możemy zdobyć wystarczającej ilości naszego jedzenia i wody. Suplementy diety, które przyjmujemy, nie są wchłaniane. Co więcej, prawie nikt nie mówi w mediach o zagrożeniach związanych z niedoborem magnezu – chorobami serca, nadciśnieniem, cukrzycą itp.

Ponieważ jest to tak ważne, podwoiłem wysiłki. Musiał być tylko dodatek, który zadziałałby. Potem natrafiłem na olej magnezowy.

Olej magnezowy wydaje się różnić od wszystkich innych suplementów, ponieważ jest wchłaniany przez skórę. Pocierasz go na rękach i nogach jak balsam. Mówią, że działa na tej samej zasadzie, co transdermalne plastry nikotynowe sprzedawane w aptekach.

Chociaż nazywa się to „olejem magnezowym”, nie jest to prawdziwy olej. Jest to przesycony roztwór chlorku magnezu na bazie wody. Po nałożeniu na skórę jest trochę śliski, ale potem wysycha w kilka sekund i nie jest już tłusty.

Najwyraźniej lekarz o nazwisku Norman Shealy MD przeprowadził badanie u pacjentów stosujących olej magnezowy i stwierdził, że jest on wysoce przyswajalny bez skutków ubocznych, takich jak biegunka. Rozpylali olej na skórę w związku z codzienną kąpielą stóp. Wyniki pokazały, że jego pacjenci podnieśli poziom magnezu w komórkach do szczytu skali referencyjnej w ciągu niezwykłych 6 tygodni. Zwykle może to potrwać 2 lata lub dłużej w przypadku suplementów doustnych.

Ja osobiście używam oleju z chlorku magnezu od kilku miesięcy i spostrzegam, że to prawdziwy biznes. Chociaż uważam się za zdrowego, naprawiłem kilka dręczących problemów, które miałem: kolana biegacza i migreny. Te objawy już zniknęły. Mam też wrażenie, że już nigdy się nie męczę. Mogę pracować tak ciężko, jak chcę i wciąż nie czuję się zaniedbany.

Podsumowując, uważam, że wszystkie „szumy” na temat oleju magnezowego są uzasadnione. Wydaje się, że rozwiązuje duży problem. Niedobór magnezu jest poważnym problemem zdrowotnym, przed którym stoi obecnie świat, a smutne jest to, że media jeszcze go nie zrozumiały.